Jak leczyć szumy uszne?

kobiecie dymi z uszu

Szumy uszne to dźwięki, które słyszy jedynie dotknięta tą przypadłością osoba. Dla niektórych nie są większym problemem, jednak przy dużym natężeniu potrafią skutecznie utrudnić życie. Nie pozwalają się odprężyć, wydajnie pracować, a nawet zasnąć. Co jest ich przyczyną i jak sobie z nimi radzić?

Skąd się biorą szumy uszne?

Szum w uszach może być spowodowany bardzo wieloma czynnikami. Często bywa efektem podrażnienia nerwów słuchowych przez zbyt duży hałas, który uszkadza delikatne struktury ucha wewnętrznego. Długotrwała ekspozycja na dźwięki przekraczające 85 decybeli prowadzi do mikrouszkodzeń komórek rzęskowych w ślimaku, które stają się źródłem uporczywych dźwięków.

Szum towarzyszy też niektórym zaburzeniom endokrynologicznym i naczyniowym. Może świadczyć na przykład o nadczynności tarczycy, kiedy to krew przepływa przez tętnice w okolicy skroni pod zwiększonym ciśnieniem. Podwyższony metabolizm sprawia, że pulsacja naczyń staje się bardziej wyczuwalna dla struktur ucha wewnętrznego.

Podobny efekt wywołuje też miażdżyca, w której zwapniałe złogi na ścianach naczyń zmieniają charakterystykę przepływu krwi. Odpowiedzialne może być także nadciśnienie tętnicze, zwyrodnienie kręgów szyjnych (które uciska na tętnice kręgowe), obniżona krzepliwość krwi, ale także po prostu silny stres. Szumy mogą też występować jako efekt uboczny przyjmowania niektórych leków – zwłaszcza salicylanów, niesteroidowych leków przeciwzapalnych, antybiotyków aminoglikozydowych i leków moczopędnych. I wreszcie nie można też wykluczyć, że za nasz stan odpowiada jakiś fizyczny uraz, na przykład błony bębenkowej po głośnym wybuchu lub uderzeniu.

Jak zapobiegać szumom usznym?

W niejednym przypadku można byłoby uniknąć szumów usznych dzięki świadomemu wprowadzeniu nawyków chroniących narząd słuchu. Trzeba pamiętać o kilku kwestiach, by nie doprowadzić się do takiego stanu. W miarę możliwości trzeba się starać unikać hałasu – nosić ochronniki słuchu w środowisku przemysłowym, ograniczać słuchanie muzyki w słuchawkach powyżej 60% głośności i robić przerwy po każdej godzinie ekspozycji na intensywne dźwięki.

Uważaj jakie leki przyjmujesz – trzeba ostrożnie podchodzić zwłaszcza do preparatów, których skutkiem ubocznym jest szybkie odwodnienie (mogą zagęszczać krew i zmieniać ciśnienie w uchu wewnętrznym), oraz do antybiotyków, szczególnie takich jak neomycyna, gentamycyna i streptomycyna. Nie powinno się też przesadzać z lekami przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi, takimi jak choćby aspiryna – ich długotrwałe stosowanie w dużych dawkach prowadzi do ototoksyczności.

Oprócz tego nie powinniśmy dłubać w uszach ostrymi narzędziami, by nie narazić ich na fizyczny uraz delikatnej skóry przewodu słuchowego lub samej błony bębenkowej. Także nagłe wyziębianie ciała może zaowocować omawianą dolegliwością poprzez zapalenie ucha. By uniknąć szumów, trzeba też kontrolować, czy ucho nie jest po prostu przytkane woskowiną, którą przecież można stosunkowo łatwo usunąć podczas wizyty u laryngologa – samodzielne próby mogą jedynie wepchnąć ją głębiej.

Jak żyć z szumami usznymi?

Jak wspomnieliśmy, szumy w uszach potrafią poważnie utrudnić codzienne funkcjonowanie – zaburzają koncentrację, uniemożliwiają relaks, a w skrajnych przypadkach prowadzą do zaburzeń snu i problemów emocjonalnych. Jak się okazuje, w walce z dyskomfortem najważniejsze jest nasze psychiczne nastawienie i zrozumienie, że reakcja emocjonalna na szum często jest groźniejsza niż sam objaw.

Trzeba też nauczyć się skupiać uwagę nie na szumie, lecz na dźwiękach z zewnątrz. Dlatego zaleca się, by unikać ciszy – cisza paradoksalnie sprawia, że szum staje się jedynym punktem odniesienia dla układu słuchowego. Jeżeli mamy z powodu szumów trudności z zasypianiem, zasypiajmy przy cichym graniu radia, szumie wentylatora lub specjalnie przygotowanych nagraniach z odgłosami natury. Nie leżmy w ciszy, słuchając szumu – taka sytuacja uruchamia błędne koło lęku i nasilenia postrzegania objawu.

Jak się pozbyć szumów usznych?

Trzeba leczyć chorobę, a nie objawy. Szumy uszne to nie choroba, lecz – jak już napisaliśmy – mogą być objawem pewnych schorzeń systemowych lub lokalnych uszkodzeń. Dlatego w terapii najważniejsze jest przede wszystkim poprawne zdiagnozowanie przyczyny przez specjalistę otolaryngologa, by móc przedsięwziąć środki, aby ją usunąć. Czasem wystarczy normalizacja ciśnienia krwi, korekta leczenia farmakologicznego lub usunięcie woskowiny z przewodu słuchowego.

W tłumieniu samego szumu dobrze spisuje się generator szumu szerokopasmowego. Nosi się go podobnie jak aparat słuchowy, za małżowiną uszną, co najmniej przez osiem godzin w ciągu doby. Takie urządzenie emituje tak zwany szum biały – równomiernie rozłożone częstotliwości dźwiękowe – dzięki któremu podkorowe ośrodki słuchu przystosowują się, by nie rejestrować szumów usznych jako sygnału alarmowego. Taka kuracja może jednak potrwać nawet dwa lata, a pierwsze efekty zauważalne są zazwyczaj po kilku miesiącach regularnego stosowania.

Jedną ze skuteczniejszych metod walki z szumami usznymi jest też habituacja prowadzona w ramach terapii TRT (Tinnitus Retraining Therapy). Nie powoduje ona ustąpienia szumów, ale sprawia, że przestają nam one przeszkadzać w codziennym życiu poprzez przeprogramowanie reakcji układu nerwowego. Mowa tu o procesie, który sprawia, że z czasem przestają docierać do naszej świadomości powtarzalne odgłosy z naszego otoczenia, jak w sytuacji, gdy przestajemy słyszeć stale tykający zegar. Habituacja łączy w sobie edukację pacjenta, terapię dźwiękową i wsparcie psychologiczne, co daje trwałe rezultaty u około 80% pacjentów.

1 komentarz

Skomentuj Miś Szumiś Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *