AED – trzy litery, które mogą uratować życie

Ratownicy medyczni

Skrót AED pochodzi od angielskiego Automated External Defibrillator, co w tłumaczeniu na język polski oznacza automatyczny defibrylator zewnętrzny. Jest to coraz popularniejsze urządzenie, którego głównym zadaniem jest przywrócenie poprawnego rytmu pracy serca. Co jeszcze warto wiedzieć o defibrylatorach?

Rodzaje defibrylatorów dostępne w Polsce

W naszym kraju zdecydowaną większość rynku defibrylatorów stanowią urządzenia w pełni automatyczne oraz półautomatyczne. Bez wątpienia nie warto oszczędzać i warto kupić defibrylator AED na przykład do firmy czy do budynku użyteczności publicznej. Koszt zakupu pozostaje w rozsądnych granicach w stosunku do potencjalnych korzyści.

Mimo tego, że obsługa takiego urządzenia nie wymaga umiejętności lekarza czy ratownika, warto zapisać się na kurs obsługi defibrylatora BLS-AED. Zajęcia trwają tylko kilka godzin, a zdobyta tam wiedza może pomóc w ratowaniu ludzkiego życia. W Polsce takie szkolenia realizuje na przykład Centrum Ratownictwa – https://www.centrumratownictwa.com/szkolenie-z-pierwszej-pomocy-bls-aed-dla-firm.

Na przestrzeni lat defibrylatory stały się bardzo powszechnym sprzętem. Dużo dla ich popularyzacji zrobił rządowy program wsparcia dla gmin, które chciały zakupić takie urządzenie i następnie przyznać do niego dostęp wszystkim mieszkańcom. Dzięki tej inicjatywie defibrylatory pojawiły się m.in. w urzędach gmin czy w siedzibach Ochotniczych Straży Pożarnych w całej Polsce. Inicjatywa ta obniżyła czas dotarcia do najbliższego AED w wielu lokalizacjach o kilka cennych minut.

Wspólnym mianownikiem defibrylatora automatycznego i półautomatycznego jest to, że jego praca opiera się na analizie bieżącego rytmu serca. To nie osoba obsługująca je, ale sam defibrylator decyduje o tym, czy należy użyć wyładowania elektrycznego o określonej wartości, by przywrócić rytm zatokowy. W urządzeniu półautomatycznym ratownik może być jednocześnie osobą, która „zatwierdza” użycie impulsu elektrycznego poprzez naciśnięcie odpowiedniego przycisku. Różnica ta eliminuje ryzyko przypadkowego wyładowania w obecności osób trzecich.

Dlaczego warto ukończyć szkolenie z obsługi defibrylatorów BLS-AED?

Obsługa defibrylatorów jest dość intuicyjna i powinien poradzić sobie z nią niemal każdy. Warto jednak ukończyć odpowiednie szkolenie choćby dlatego, by wiedzieć, że zawsze warto użyć AED, jeśli mamy urządzenie do swojej dyspozycji. Szkolenie ma zautomatyzować ten proces i przyspieszyć diagnozę. Mimo tego, że są to sprzęty intuicyjne, to w sytuacji zagrożenia życia każda sekunda zaczyna odgrywać coraz większe znaczenie. Opóźnienie reakcji nawet o minutę może zdecydować o powodzeniu całego procesu reanimacji.

Nabyta wiedza pozwoli szybko przeprowadzić kontrolę czynności życiowych, a także wybrać najlepszy schemat działania. Czasem trzeba będzie rozpocząć od resuscytacji krążeniowo-oddechowej, a kiedy indziej trzeba będzie skupić się na zupełnie innych priorytetach. Działanie w standardowych warunkach pozwala na wypracowanie automatyzmu — w sytuacji rzeczywistego zatrzymania krążenia osoba przeszkolona reaguje bez zbędnego namysłu.

Dobre szkolenia mają to do siebie, że nie skupiają się tylko na teorii. Nie poznamy zasad działania defibrylatora AED tylko na podstawie wiedzy płynącej z nudnych slajdów. Profesjonalne szkolenia z obsługi tego sprzętu stawiają ogromny nacisk na praktykę, bo w decydującym momencie to właśnie ta wiedza może zaważyć na tym, czy uda się uratować czyjeś życie. Ćwiczenia na fantomach pozwalają odczuć opór klatki piersiowej podczas ucisków oraz przećwiczyć prawidłowe tempo i głębokość kompresji.

Szkolenie trwa zaledwie kilka godzin, a jego cena zwykle jest zbliżona do około 150 złotych. Pokazuje to dość dobrze, że inwestycja w bezpieczeństwo ważnych dla nas osób nie musi być droga ani przesadnie czasochłonna. Może pozwolić sobie na nią niemal każdy. W kontekście wartości ludzkiego życia nawet niewielki wydatek można uznać za w pełni uzasadniony.

Defibrylatory BLS-AED coraz częściej pojawiają się w zakładach pracy. Zwłaszcza w dużych, zatrudniających po parędziesiąt osób, firmach, są już bardzo powszechne. Można wtedy pomyśleć o stworzeniu na przykład zakładowego zespołu ratowniczego, który będzie miał kwalifikacje do zatroszczenia się o zdrowie osoby poszkodowanej do przyjazdu pogotowia. To właśnie te pierwsze kilka-kilkanaście minut może zaważyć na tym, czy uda nam się uratować czyjeś życie. Statystyki jednoznacznie pokazują, że szybka defibrylacja w pierwszych trzech minutach od nagłego zatrzymania akcji serca zwiększa szanse przeżycia nawet do 70 procent.

Szkolenie z obsługi defibrylatora to dobry pomysł, by zainteresować się pierwszą pomocą na poważnie. Swoje kompetencje można później rozwijać, decydując się na przykład na kurs Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy, który zapewni nam tytuł ratownika. Wiedza zdobyta na podstawowym szkoleniu BLS-AED stanowi solidny fundament do dalszego rozwoju umiejętności z zakresu ratownictwa medycznego.

1 komentarz

  1. Takich punktów jest dalej za mało, u nas we wsi ani jednego nie ma. A szkolenia powinny być za darmo. W tym kraju nic nie wygląda tak jak powinno.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *